niedziela, 9 kwietnia 2017

Apel o pomoc w pracach nad biogramami...

Czytając bloga zapewne część z Państwa zauważyła, że dość często poruszam na nim tematykę związaną z I batalionem 2 pułku piechoty Legionów AK. Od zeszłego roku prowadzę bowiem poszukiwania archiwalne związane z sylwetkami żołnierzy biorących udział w bitwie pod Pielaszowem i Wesołówką.

Chciałbym w efekcie kwerendy, za jakiś czas móc zaprezentować noty biograficzne Poległych i Zamordowanych przez Niemców w dniu 30 lipca 1944 r. oraz w dniach kolejnych. Dzięki Rodzinom Ofiar oraz szerokiemu gronu przychylnych osób, cały czas udaje się docierać do interesujących materiałów. W zeszłym tygodniu dzięki uprzejmości Urzędu Miasta w Sandomierzu moja prośba (pełny tekst apelu) dotarła także do odwiedzających miejską stronę internetową.

Z tą samą prośbą występuję do Państwa na tym blogu. Udzielając mi ewentualnej pomocy, cennych wskazówek lub kontaktując z osobami posiadającymi wiadomości o Ofiarach, wspólnie kontynuujemy prace zapoczątkowane m.in. przez zespół Wandy Pawlak. Dzięki jego członkom powstało "Martyrologium Sandomierzan 1939-1945", praca zawierająca notki biograficzne ofiar II wojny światowej. W kontekście mojej prośby warto przywołać fragment zakończenia tej pracy. Wanda Pawlak dziękowała w nim rodzinom, przyjaciołom i znajomym, którzy pomogli jej zespołowi w gromadzeniu wiadomości o Zamordowanych. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło, w dalszym ciągu samotnie, w pojedynkę bardzo trudno podejmować próby odkrywania wspólnej, lokalnej historii.

sobota, 1 kwietnia 2017

Stanisław Głowiński - komendant Obwodu AK Sandomierz (2)

Czy wiecie, że...
Nie rezygnujemy z szukania ciekawych informacji o sportowych osiągnięciach oficerów i żołnierzy Obwodu AK Sandomierz. Dziś dyscyplina, która w okresie II Rzeczypospolitej Polskiej cieszyła się niesamowitą popularnością, a jej sportowcy darzeni byli wielkim szacunkiem.

Mowa o jeździectwie w wykonaniu oficerów Wojska Polskiego. W czasach Polski międzywojennej (od 1923 r.) organizowane były cyklicznie Konne Mistrzostwa Wojska Polskiego tzw. Militari. Ich program stanowił połączenie dyscyplin sportowych z pokazem umiejętności o charakterze wojskowym (m.in. strzelanie z pistoletu, władanie szablą i lancą w tempie szarżującego konia).

W 1935 r. zawody odbyły się w Suwałkach. Wziął w nich udział por. Stanisław Głowiński na koniu Wenus, który reprezentował 22 Pułk Ułanów Podkarpackich. Przyszły komendant Obwodu ZWZ-AK Sandomierz zajął 6. miejsce w konkursie indywidualnym. Zwyciężył oficer z 25 Pułku Ułanów Poznańskich, zespołowo zwyciężył 17 Pułk Ułanów Wielkopolskich im. Króla Bolesława Chrobrego.

O przebiegu i wynikach zawodów informował m.in. "Warszawski Dziennik Narodowy" w nr 63B z 1935 r. (strona sportowa w załączeniu).

Więcej o Konnych Mistrzostwach Wojska Polskiego zob.: L. Kukawski, Konne Mistrzostwa Wojska Polskiego w II Rzeczypospolitej, Grajewo 2006.


 

środa, 29 marca 2017

3 razy AK

Tytuł posta nie jest wynikiem pomyłki. To interesujący przykład pamięci o Armii Krajowej, a pochodzi z 1946 r. i dotyczy ówczesnej sytuacji na terenie powiatu sandomierskiego.

Podczas kwerendy archiwalnej w zespole Komitetu Wojewódzkiego PPR w Kielcach natrafiłem na ciekawą notkę dotyczącą działalności pracowników Wojewódzkiego Urzędu Informacji i Propagandy w Kielcach oraz placówek terenowych. Informowali oni, że terenie powiatu sandomierskiego dochodziło do przypadków niszczenia plakatów zapowiadających organizację referendum ludowego (30 czerwca 1946 r.). Nie były to jednak akcje związane np. ze zrywaniem tego rodzaju materiałów. Jak informowano, nieznane osoby wycięły lub delikatnie wyrywały z plakatów literkę "T", w ten sposób wbrew oficjalnej propagandzie zamiast hasła "3 razy TAK" otrzymywano hasło o zupełnie innym znaczeniu, tj."3 razy AK".

Fotografia przedstawia jeden plakatów "namawiających" do słynnego głosowania 3 razy na tak podczas referendum.
Warto dodać, że dziś takie działania mogą wywoływać uśmiech sympatii. Wówczas stanowiły przejaw rzeczywistego aktu odwagi. Tym bardziej docenić należy postawy owych nieznanych mieszkańców powiatu sandomierskiego.

środa, 22 marca 2017

Józef Wysocki - p.o. komendant Obwodu AK Sandomierz


Czy czytaliście notki o Stanisławie Głowińskim i Zygmuncie Żywockim?
Polecam, a dziś dzięki uprzejmości Pana Aleksandra Majewskiego przypominamy postać innego komendanta Obwodu ZWZ-AK Sandomierz. Kpt. Józef Wysocki "Lange" pełnił obowiązki komendanta obwodu od sierpnia 1940 r. do czerwca 1941 r., a następnie był zastępcą komendanta Stanisława Głowińskiego (do stycznia 1942 r.).

Urodził się 16 marca 1907 r. w m. Przewodowo (obecnie w bliskim sąsiedztwie funkcjonują wsie Przewodowo Parcele, Przewodowo Poduchowne, Przewodowo-Majorat, Nowe Przewodowo; wszystkie leżą w gminie Gzy, pow. pułtuski, woj. mazowieckie). Był synem Jakuba i Rozalii z d. Andrzejewskiej.

Swoją karierę wojskową rozpoczął już w 1927 r. Był kadetem Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, którą ukończył w 1930 r. Jako podporucznik piechoty rozpoczął służbę w 30 Pułku Strzelców Kaniowskich. Brał udział w wojnie obronnej 1939 r. jako dowódca III batalionu 30 psk. W walkach ranny, zabrany do niewoli niemieckiej. Za wykazaną postawę podczas Września 1939 r. odznaczony Krzyżem Orderu Virtuti Militari 5. klasy.

W wyniku ciężkich obrażeń oraz niehumanitarnego postępowania niemieckiego lekarza dłuższy czas przebywał w szpitalu, z którego ostatecznie uciekł. Istniało bowiem zagrożenie przeniesieniem szpitala na tereny III Rzeszy Niemieckiej.

Kpt. Józef Wysocki włączył się w działalność konspiracyjną, początkowo służył w Warszawie a następnie oddelegowano go do Sandomierza. Zachęcam do lektury pełnego szkicu biograficznego (kliknij) Majora, który opracował Aleksander Majewski. Jego późniejsze losy to budujący przykład siły jaką daje wiara, przywiązanie do wyznawanych wartości oraz hart ducha.

Autor w swej pracy korzystał z materiałów rodziny Majora oraz z publikacji Władysława Gębika (Z diabłami na ty, Gdańsk 1972) oraz artykułu Jerzego Władysława Więckowskiego („Żołnierz Niezłomny. Major Józef Wysocki (1907-1984)”, "Zeszyty Sandomierskie" 2010).

Polecany artykuł to interesujący materiał, który ja chciałbym traktować jako zapowiedź przyszłej biografii kpt. Józefa Wysockiego. Panu Aleksandrowi gratuluję i liczę, że nie jest to jego ostatni tekst o tym oficerze. Dziękuję również za wyrażenie zgody na zamieszczenie zdjęcia mjr Józefa Wysockiego na niniejszym blogu.